Business & You !!!



Newsletter

Raz w miesiącu wyślę Ci inspirujący esej oraz przegląd proponowanych warsztatów.


Twoje imię:

Adres e-mail:



Pudełko inspiracji


Pudełko iluminacji

Logowanie

FESTIWAL WIEKU WODNIKA NA ZŁOTYM WYBRZEŻU (Gold Coast), Queensland, Australia
Galeria - Eseje Ewy Foley

Przyleciałam do Australii akurat na koniec wielkiej imprezy ezoterycznej corocznie odbywającej się w Sydney w listopadzie pod nazwa FESTIWAL CIAŁO-UMYSŁ-DUCH (Body-Mind-Spirit Festiwal). Nie bardzo mi się chciało pchać miedzy tłumy zaraz po przylocie. Postanowiłam więc po krótkim czasie aklimatyzacji odwiedzić inne festiwale ezoteryczne, których na terenie Australii odbywa się wiele - oprócz Sydney (stolicy stanu Nowa Południowa Walia), podobna impreza ma miejsce w Brisbane (stolicy stanu Qeensland I Melbourne (stolicy stanu Victoria).

Tak się złożyło, że na początku stycznia 1997 moje podróże po Australii zaprowadziły mnie na Złote Wybrzeże, wybrałam się więc na coroczną wielką imprezę festiwalową trwającą 5 dni. Wystawców było około 160 - od kryształów i ziołolecznictwo poprzez Reiki, urynoterapie, uzdrawianie duchowe, rebirthing, muzykoterapie, naturalne produkty kosmetyczne, do tańca brzucha, niesamowitej ilości "duchowych i rozwojowych" książek, masaże i inne formy pracy z ciałem. To co mnie interesuje od wielu lat czyli medycyna wibracyjna była silne reprezentowana przez kilka firm: esencje kryształów i kamieni szlachetnych i półszlachetnych, esencje muszli oraz Australian Bush Flower Essences czyli esencje kwiatowe z australijskiego buszu.. Te ostatnie mocno pochłonęło moją uwagę. Wzięłam udział w warsztatach i nawiązałam kontakt z "ojcem" australijskich esencji kwiatowych: psychologiem, homeopata i lekarzem medycyny naturalnej z Sydney, z Ianem Whitem. Dogadaliśmy się i esencje te już są dostępne w Polsce w mojej firmie - zostałam dystrybutorem tych niezwykłych specyfików. W następnym numerze ukaże się mój wywiad z Ianem, w którym dzieli się doświadczeniem pracy z tą starą jak świat metodą oraz uzyskiwanymi dzięki tej metodzie rezultatami w jego praktyce terapeutycznej.

Codziennie odbywały się prelekcje, zajęcia warsztatowe i seminaryjne z wielu dziedzin rozwoju osobistego, uzdrawiania, medycyny naturalnej, nowoczesnej psychologii, terapii snów itp. Głównie prowadzone przez australijskich wykładowców i terapeutów.

Na środku terenu targów na wielkiej scenie codziennie co godzinę odbywały się prezentacje. Oto przykład jednego dnia:
masaż hawajski, muzyka new age, Feng Shui, uzdrawianie siebie i ziemi przy pomocy kryształów, praktyki szamańskie, Qigong, Reiki, uzdrawianie praniczne.

Z zainteresowaniem rozglądałam się za nowościami. Ponieważ od wielu lat fascynują mnie kolory i ich uzdrawiająca moc (wydałam nawet kasetę na ten temat pt. Uzdrawiająca Moc Kolorów) postanowiłam rozejrzeć się co nowego dzieje się w dziedzinie leczenia kolorami. NO I ZNALAZŁAM! Oprócz tradycyjnej chromoterapii czyli leczenia poprzez naświetlanie ciała kolorowymi filtrami było coś nowego, coś z XXI wieku! Firma, zresztą brytyjska, nazywa się AURA SOMA i proponuje system holistycznego leczenia przy pomocy wibracji kolorów. Kolory, zioła, olejki aromatyczne, energia kryształów i inwokacja kabalistyczna zamknięte są w przepięknych dwukolorowych butelkach, Po odpowiednim wybraniu "swojej" butelki miesza się jej zawartość w lewej ręce i nakłada na swoje ciało w miejscach odpowiadających kolorom czakramów. Rewelacja! Oprócz tego AURA SOMA produkuje 14 różnokolorowych esencji do ochrony i wzmacniania aury, oraz 14 esencji Mistrzów, migoczących wspaniałymi barwami i uwodzącymi swoim zapachem. Myślę, że ten system zasługuje na osobny artykuł i chętnie podzielę się z Wami wszystkim tym, czego się nauczyłam.

Bo oczywiście nie byłabym sobą gdybym się "nakursowała"!. Wzięłam udział w sześciodniowym wprowadzającym do AURA SOMY programie. Jestem w kontakcie w dyrekcja firmy w Anglii i już zaprosiłam jej szefa do Polski na Festiwal Czwartego Wymiaru w 1998 roku. Podobnie zresztą jak Iana Whita - obiecał, ze przyjedzie i nie tylko zrobi wykład ale tez i warsztaty dla wszystkich, którzy zechcą pracować z Australijskimi Esencjami.

Na Festiwalu swoje stoiska miały też różne ośrodki terapii naturalnych, medycyny holistycznej i ośrodki szkolno-treningowe rozwoju osobistego. W ich ofercie znalazłam programy weekendowe, tygodniowe a nawet cykle jedno- i dwu-roczne z różnych dziedzin doskonalenia i pracy nad sobą, m.in. Rebirthing, który z pasją propaguję od lat. Jest to wspaniała metoda samodoskonalenia i odradzania ciała, umysłu I ducha oparta na prostej lecz potężnej medytacji oddechowej. Czytelnikom, którzy chcieliby więcej dowiedzieć się na temat tej metody polecam moja kasetę pt. REBIRTHING, książkę Colina P. Sissona pt. "Klucz do witalności, mądrości I samo uzdrawiania oraz Christiny Thomas "Tajemnice".
Twórcą tej metody Leonard Orr prowadził wykłady i warsztaty na terenie Australii w styczniu, a zaraz po nim Sondra Ray - wielka dama światowego Rebirthingu - proponowała swoje nowe seminarium RELATIONSHIPS REBORN - Odrodzone Związki.

Na Festiwalu oblegane było stoisko ośrodka szkoleniowego BREATHCONNECTION, najbardziej znanego na terenie Australii. Położony on jest w środku buszu na granicy dwóch stanów: Nowej Południowej Walii i Queensland w pobliżu mistycznej góry Mt. Warning, na której aborygeni Australijscy przeprowadzali inicjacje splotu słonecznego. Założycielką i dyrektorem ośrodka jest uzdrowicielka duchowa, trener rebirthingu Nemi Nath, z którą współpracuję od paru lat. Na początku lipca już po raz drugi w Polskim Centrum Rebirthingu w Silnej Nowej w woj. Gorzowskim Nemi poprowadzi swój "firmowy" siedmiodniowy program o związkach - INTYMNOŚĆ, SEKSUALNOŚĆ, DUCHOWOŚĆ. Dodatkowe informacje w Warszawie pod telefonem 0-22/ 8346589. Na zaproszenie Nemi pojechałam do BREATHCONNECTION. Był to intensywny tydzień, w czasie którego wiele się nauczyłam i wiele doświadczyłam. Mistyczna góra zrobiła swoje... a zaczęło się niewinnie: od masażu dźwiękowego instrumentem rytualnym aborygenów zwanym didjeridoo... Chętnie opowiem Wam o tym w następnej korespondencji.

W czasie festiwalu z "fascynacją" odwiedziłam tzw. "Readers’ Heaven" czyli niebo wróżbitów. Karty tarota, runy, numerologia, astrologia, chiromancja w wykonaniu prawie pięćdziesięciu przedstawicieli sztuk dywinacyjnych. Niezły widok! I kolejki cierpliwie czekających i chcących usłyszeć przepowiednie dotyczące ich życia. Sama zapisałam się "na tarota" Włoszki z urodzenia Reginy di Giusto, która na marginesie wygrała konkurs na najpiękniejsze stoisko - zaiste barwne i tajemnicze. Regina przez wiele lat była Dyrektorem Metody Silvy w Australii a teraz specjalizuje się w psychofizycznym uzdrawianiu. Dowiedziałam się "to i owo" o sobie, ale ponieważ tak naprawdę wierzę, że wszystkie odpowiedzi są w nas i my sami najlepiej wiemy co jest dla nas najlepsze to potraktowałam tę sesje trochę z przymrużeniem oka.

Na zakończenie chciałam Wam donieść, że do Australii już dotarła bardzo popularna w Stanach forma Hatha Yogi zwana BIRKAM YOGA. Twórcą tej metody Birkam Choudny został "odkryty" w Indiach przez Shirley McLaine. Jest joginem, który został przebadany dokładnie przez japońskich naukowców. Twierdzi, że jego system 26 asan jest odpowiedzią na wszystkie nasze dolegliwości i stresy fizyczne, psychiczne i duchowe. Po obejrzeniu pokazu Birkam Yoga na Festiwalu - natychmiast po powrocie do Sydney zapisałam się do Yoga College of India i codziennie ćwiczyłam po dwie godziny. Połknęłam bakcyla. Faktycznie - po kilku tygodniach ćwiczenia, tak jak tysiące ludzie przede mną na świecie, doświadczyłam błogosławieństw tej metody. Więcej o BIRKAM YOGA opowiem w kolejnych korespondencjach.

Z serdecznymi pozdrowieniami z Antypodów

Ewa Foley